Kafar Dix37 – 4 rano feat. Sarius, Bonson [tekst mp3 pobierz]

Nowy utwór i teledysk '4 rano’ w wykonaniu Kafar Dix37 z gośćmi Sarius i Bonson zadebiutował jako pierwszy wspólny projekt tria, łączący intensywny rap z nocnym klimatem i introspekcją. Za produkcję odpowiedzialni są Kudel i Leśny, a miks i mastering przygotował Maciej „Klimson” Klim w Klimson B1Studio. Teledysk zrealizowano przez Distort Media według scenariusza i reżyserii Adrian Kawa, który odpowiadał także za zdjęcia i montaż, z asystą Michała Dedyk jako asystenta reżysera i udziałem światła Michała Dedyk. W nagraniu wystąpili także Damian Kissa, Krzysztof Węgrzyn i Rafał Szaton. Tekst utworu opowiada o nocnych refleksjach — czterech godzinach, miłości, nienawiści i lojalności; refren prowadzony przez Sarius drąży temat bezsenności i dążenia do pozostania sobą w świecie presji sławy.

Muzycznie utwór łączy mroczny groove z ciężkim basem, tworząc charakterystyczny vibe polskiego rapu. To pierwszy wspólny projekt Kafar Dix37, Sarius i Bonson, który ukazuje ich różne brzmienia, a jednocześnie spójność artystyczną. Premiera utworu i teledysku odbyła się w serwisach cyfrowych oraz na YouTube, a całość została wydana pod szyldem Step Records.

Kafar Dix37 – 4 rano DOWNLOAD

POBIERZ


Tekst: Kafar Dix37
Goście: Sarius, Bonson
Tytuł: 4 rano
Producent: Kudel, Leśny
Label: Step Records

Kafar Dix37 – 4 rano feat. Sarius, Bonson lyrics, tekst piosenki, tekstowo, genius

Zwrotka 1: Kafar Dix37

Czwarta rano, cztery gramy, cztery ściany, cztery litry
Dwóch już śpi, my słuchamy, wszyscy wyszli
Dawaj, siadaj, pogadamy o miłości, nienawiści
My nie znamy siebie; wszystko wiedzą o nas wszyscy
Cztery dychy, trochę pychy, dużo wspomnień
Te co chcę zapomnieć to wracają do mnie
Ja – najlepsza wersja siebie?
Raczej ciężko, żebym mógł tak o sobie powiedzieć
Mam przyjaciół na zawsze, choć część ich widzę rzadko
Mam ciary jak to piszę, taką byliśmy bandą
Ja dalej gdzieś ze spliffem i na wieczne rauszu
To właśnie pokolenie, co rosło na melanżu
Ciężko dotrzyma * słowa, ale o to chodzi
Bo gdyby było łatwo to każdy by to robił

Rodzina była zawsze, szczególnie gdy zawiodłem
I była bliżej mocy, gdy pojawił się problem

Refren: Sarius (x2)

Dlaczego też nie śpisz znów?
Spaliłbym wszystkie maszty
By nie wracać na sam szczyt
Nie czekam kiedy zaśnie Bóg
Tylko zjeżdżam na parter
Mam podrapany pancerz
Dlaczego też nie śpisz znów?
Spaliłbym wszystkie maszty
By nie wracać na sam szczyt
Nie czekam kiedy zaśnie Bóg
Zaraz będzie po czwartej
Wytrzymam to jak zawsze

Zwrotka 2: Bonson

Miałem kończyć z życiem miałem, kończyć z rapem
Bo mam dość tych liter i mam dość tych afer
Pełen floty

piter
tak jak po wypłacie
Ależ oczywiście, że tej nocy stracę
Patrzą na mnie jak na ćpuna się patrzy
Ja wiedziałem, że tak będzie już w dwa zero jedenastym
I jakbym rozmawiał z Matkiem, to by teraz ci poświadczył
Że wtedy mówiłem mu, że nie pozbędę się tej łatki już nigdy
Bo lubię przegiąć i się nie ma co kryć
A te k ** wy ciągle mówią siema Bonsik
Ty, masz coś mi dorzucić, pardonsik? Mówię: nie mam, coś ty
I weź wypie *** laj, bo ci zaraz sprzedam low-kick
Miałem przyjaciela – jeden, drugi, trzeci i nas nie ma
Chyba melanż k ** wa – jeden, drugi, trzeci ich zabiera
I patrz teraz, bo się jeden, drugi z trzecim chyba przejadł
I afera, k ** wa, że ja zły, ty sam się tym nacierasz
Jebać ich, tfu

Refren: Sarius (x2)

Dlaczego też nie śpisz znów?
Spaliłbym wszystkie maszty
By nie wracać na sam szczyt
Nie czekam kiedy zaśnie Bóg
Tylko zjeżdżam na parter
Mam podrapany pancerz
Dlaczego też nie śpisz znów?
Spaliłbym wszystkie maszty
By nie wracać na sam szczyt
Nie czekam kiedy zaśnie Bóg
Zaraz będzie po czwartej
Wytrzymam to jak zawsze


Kafar Dix37 – 4 rano download pobierz mp3

Kafar Dix37 ft. Sarius, pobierz, odsłuch, soundline, ulub, odsłuch, tiktok, spotify, leśny, ceneo, odsłuch, ceneo, chomikuj, download, tekstowo