Wac Toja n Matheo – Trinidad Scorpion – tekst, lyrics, download

Wac Toja n Matheo - Trinidad Scorpion

Wac Toja prezentuje Trinidad Scorpion, czyli kolejny kawałek promujący nową płytę. Utwór promuje płytę Wac Toja n Matheo pod tytułem „Ostry Sos”. Muzykę do utworu Trinidad Scorpion stworzył nie kto inny jak Matheo.

Wac Toja n Matheo – Trinidad Scorpion DOWNLOAD

POBIERZ


Tekst: Wac Toja
Tytuł: Trinidad Scorpion
Music production: Matheo
Album: Ostry Sos
Label/Dystrybucja: Fresh n Dope

Wac Toja n Matheo – Trinidad Scorpion lyrics, tekst piosenki, tekstowo, genius

Zwrotka 1: Wac Toja

Coś ustalić pozwól mi
Choć na stałe nie mam nic!
Stałej pracy, stałych uczuć
W bani mam niestały kwit!
Dawaj ku *** hajs na feat!
Dawaj ku *** hajs za styl!
Lód na szyi, na nadgarstkach
Lód na bebe ma mi lśnić!
Co się dziwisz? zamknij ***!
Mor ** ja nie miałem nic!
Dziś te ci * ki chcą na bibki
Po nich szma *** się za free
Są tak moje jak i twoje
Rób podawaj dalej w kole
Całym składem je pie *** le
Tak jak pie *** iłem szkołę
Tylko gramy, gramy w głowie
Dziś gramy, że ja pie *** le
Gdzie te ch *** z pierwszej ławki
Co mówiły na mnie po ***?
Oni pytają jak żyć (żyć), chcą by uczyć ich (ich)
Nie jestem Jezusem, ku *** na drogę masz krzyż!
Podnieś głowę i nie wkręcaj tylko ty jak nigdy nikt
Ku *** słuchaj swego wnętrza i zap *** laj na szczyt
Po po po po po
Po wszystkim podziękujesz mi
Ku *** nie ma tego złego
Ty zap *** aj na szczyt!

Refren x2

Kwity spadają z nieba, wity zbijam i siema
Wiry tłum robi dziki
Czujesz? Trzęsie się ziemia
Czujesz? To moja scena
Czujesz? Kocioł ciśnienia
Ch *** są dalej w du ** e
Im pluję na do widzenia ema!


Zwrotka 2: Wac Toja

Jestem na high’u sufit ze sceną się pali, czaisz?!
Wbiłem by przy *** lić za chwilę poprawić, prawić
To dla familii co była jak byłem mały (ta)
Dziś wjeżdżamy na koncert dać energię i w ch ** wiary! (ta)
Super lot, super lot!
Do końca dni, do końca dni!
Póki płoną, póki płoną!
Światła żyć i z nimi ty!
Robię juice i sauce, lecę przez galaktykę
Lałem słone łzy jak Sprite do kody, dziś to baka z tytem
Tylko high, high, high, high, high!
Wszystko lata, kumasz?
High, high, high, high, high!
Zawsze ze mną w chmurach!
High, high, high!
Tylko up, up, góra, góra!
High, high, high, high, high!
Tworzymy jedność w klubach!

Refren x2

Kwity spadają z nieba, wity zbijam i siema
Wiry tłum robi dziki
Czujesz? Trzęsie się ziemia
Czujesz? To moja scena
Czujesz? Kocioł ciśnienia
Ch *** są dalej w du ** e
Im pluję na do widzenia ema!

Wac Toja n Matheo – Trinidad Scorpion download pobierz mp3

tekstowo, pobierz, odsłuch, ulub, chomikuj, empik, soundcloud, peb, soundline, play, ile lat, itunes, amazon, tekst, wrzucplik, genius, instagram, download, spotify, wiek, tidal, mp3, deezer

Wac Toja n Matheo – Trinidad Scorpion download mp3 tekst

SB Maffija – Co ty na to? – tekst, lyrics, download

sb maffija co ty na to

SB Maffija – Co ty na to? To kawałek na którym usłyszymy członków SBM, takich jak Beteo, Białas, Mata, Adi Nowak, White 2115, Lanek.

SB Maffija – Co ty na to? DOWNLOAD

POBIERZ


Tekst: Beteo, Białas, Mata, Adi Nowak, White 2115
Tytuł: Co ty na to?
Music production: Lanek
Album: Maffija Jest Na Zawsze Mixtape
Label: SBM

SB Maffija – Co ty na to? (Beteo, Białas, Mata, Adi Nowak, White 2115, Lanek) lyrics, tekst piosenki, tekstowo, genius

Refren: Beteo x2

Co Ty na to, Ty je ** na sz ** to?
Słońce już zaszło, czekałem całe lato
Płaciłem kartą, bo chciałaś na bogato
Uważaj sz ** to, Białas jest moim tatą

Zwrotka 1: Białas

Raperzy których olewają fanki to mówią
Że robię peda ** kie kawałki
Du ** ch, kobietach, dziewczynach, szm ** ach i su * ach
Du ** ch, kobietach, dziewczynach, szm ** ach i su * ach
Tamta robi z mordy du * ę, szkoda no bo była śliczna
Serio nie rozumiem po co była jej ta medycyna nieestetyczna
Urodzony żeby wygrać, roz ** ałem to wychodzę
Moje życie to tor przeszkód, szmaty leżą na podłodze


Zwrotka 2: Mata

M-A-T-A Mata, polej to
Ona to, shhh, nie mów nic
Hahahahahaha, yeah, yeah, yeah, yeah
Hakuna matata, yeah, yeah, yeah, yeah
Za skuna mandata nie krata, yeah, yeah, yeah, yeah
Ona to latawica, yeah, yeah, yeah, yeah
Ej mi casa es su casa, witam, yeah, yeah, yeah, yeah
Masaż kut * sa, ssij to, yeah, yeah, yeah, yeah
Uh, uh

Zwrotka 3: Adi Nowak

Jestem pół raper pół Aslan, będę Cię miał i będę robił miał, joł
Trochę się rozpływasz laska, chciałaś na bogato, podałem karton
Kręcę, a nie jestem pralką, coś kręcę, a nie jestem kłamcą
Tego to nie skuma każda, bo to nie je esperanto
Kociaku z bajki, bierzta co chceta – tatuś płaci
W tobie bym siedział, bo nie jesteś Artur Rawicz
Jesteś Bogini między Anunnaki

Refren: Beteo x2

Co Ty na to, Ty je ** na sz ** to?
Słońce już zaszło, czekałem całe lato
Płaciłem kartą, bo chciałaś na bogato
Uważaj sz ** to, Białas jest moim tatą

Zwrotka 4: White 2115

Okej, ciągle liczę sobie ten cash
Jest sex, pewnie w, ale wolę bez
Okej, jak coś nagrasz to będzie wstyd
Jak coś nagram to będzie hit
CAŁA MAFFIJA 2115

SB Maffija – Co ty na to? (Beteo, Białas, Mata, Adi Nowak, White 2115, Lanek) download pobierz mp3

wrzucplik, ulub, empik, mp3, instagram, play, tidal, itunes, chomikuj, tekstowo, ile lat, amazon, genius, deezer, odsłuch, soundline, peb, pobierz, tekst, spotify, wiek, soundcloud, download

SB Maffija – Co ty na to? (Beteo, Białas, Mata, Adi Nowak, White 2115, Lanek) download mp3 tekst

Szpaku & Kubi Producent ft. Bedoes – Na osiedlu – tekst, lyrics, download

Szpaku & Kubi Producent ft. Bedoes - Na osiedlu

Szpaku prezentuje teledysk do utworu Na osiedlu. Na kawałku usłyszymy gościnnie Bedoesa. Klip promuje płytę Szpaku pod tytułem „DZIECI DUCHY”. Muzykę do utworu Na osiedlu stworzył Kubi Producent.

„Na Osiedlu”, czyli czwarty singiel ze wspólnego projektu Szpaka i Kubiego Producenta. Gościnnie udzielił się ich ziomal Bedoes. Zapraszamy do sprawdzenia.

Szpaku – Na osiedlu DOWNLOAD

POBIERZ


Tekst: Szpaku, Bedoes
Tytuł: Na osiedlu
Music production: Kubi Producent
Album: DZIECI DUCHY
Label: GUGU

Szpaku & Kubi Producent ft. Bedoes – Na osiedlu lyrics, tekst piosenki, tekstowo, genius

Intro

Kubi-bi-bi-bi

Zwrotka 1: Szpaku

Nadal muzyka buntu, ty, nieważne trapy czy trueschool
Mój braciak byłby w kadrze Polski, gdyby nie banda oszustów
Gdyby nie zdrowie, no gdyby nie sytuacje, na które nie mamy wpływu w ogóle
Więc nie bierz do bani to, ku ***, jeszcze poznają podwórka
Drugi mój braciak wali po nocach ten temat, na pewno nie zaśnie
Robisz se krzywdę, bracie, odmawiam za ciebie pacierz
Jesteś dzieciakiem, moim braciakiem, ku *** ma *
Nie pozwolę, żebyś przepadł, tak mi dopomóż Pan


Bridge: Szpaku

Tamte szesnastki latały z brzuchami, typy z piędziesionami
Z gazem na niedźwiedzie, po co? Ku ***, nie chcesz wiedzieć
Nie chcesz wiedzieć jak się żyje tu
Psychiatryki, tanie panie, powiedz gdzie jest duch

Refren: Szpaku x2

Tamten temat wali w łeb na osiedlu (na osiedlu)
Tamten typ stracił zęby na osiedlu (na osiedlu)
Kastet, baton, komin, jadą psy na bloki (ku ***)
Nie widziałeś naszej drogi

Zwrotka 2: Szpaku

Kochany pamiętniczku, widziałem jak sąsiad robił pod siebie
Jak walił konia obsraną łapą, gdy leżał na glebie
Właśnie mijałem po *** a, co mówił „Grubasie wciągaj to gówno”
Biegł na golasa, za nim radiowóz karetka i pudło
Tu gdzie patologia ma dom, tu gdzie kosę dostał ten ziom
Bo chciał honorowo i honorowo podziurawili też go
Tu chłopaki ciągle gonią konfidentów, bo nie mają zasad, te je *** ku ***
Mają gazy na nich, mają buty na nich, no bo, no bo, no bo, no bo mają ich za nic

Bridge: Szpaku

Tu cię pokroją za długi, musisz to oddać na czas
On miesza towar z tanim lekiem, no bo też chce ćpać
On ma dzieciaka, znów go mijam jak go w wózku wiezie
Szczerze? Nie wiem co mam powiedzieć

Zwrotka 3: Bedoes

Tata bije mamę, mama ciągle płacze
Lecz do ciebie się uśmiecha, nic nowego, prawda?
Dzi ***, łapy precz od mojego brata
Mogę być największą gwiazdą świata i tak, dzi ***, będę lojalny
Tylko przez muzykę dziś nie jestem poszukiwany
Nie pytaj czy jestem normalny
Wolę wpaść z pistoletem niż nie mieć go jakby ktoś wpadł z pistoletem
Paranoje, fobie, depresja i nie wiem jak mam ci powiedzieć, że wcale nie jestem zły
Mam dobre serce i staram się być dobrym człowiekiem
Cztery kominiarki na łeb, popatrz na smoki na niebie

Refren: Szpaku x2

Tamten temat wali w łeb na osiedlu (na osiedlu)
Tamten typ stracił zęby na osiedlu (na osiedlu)
Kastet, baton, komin, jadą psy na bloki (ku ***)
Nie widziałeś naszej drogi

Szpaku & Kubi Producent ft. Bedoes – Na osiedlu download pobierz mp3

wrzucplik, tidal, play, spotify, wiek, itunes, chomikuj, tekstowo, ile lat, amazon, genius, deezer, odsłuch, soundline, peb, pobierz, tekst, ulub, empik, mp3, instagram, soundcloud, download

Szpaku & Kubi Producent ft. Bedoes – Na osiedlu download mp3 tekst

Sitek – Mango – tekst, lyrics, download

sitek mango

Sitek prezentuje klip do swojego najnowszego utworu Mango. Teledysk promuje nadchodzącą płytę Sitka pod tytułem „Nowy Vibe”. Muzykę do kawałka Mango stworzył SoSpecial. Za stworzenie video odpowiedzialny jest H D S C V M .

„Dostałem kozacki bit od SoSpecial i już po pierwszym odsłuchu wiedziałem co chcę napisać. Myślę, że wyszło niebanalnie, oceńcie sami” – mówi raper Sitek.

Sitek – Mango DOWNLOAD

POBIERZ


Tekst: Sitek
Tytuł: Mango
Music production: SoSpecial
Album: Nowy Vibe

Sitek – Mango lyrics, tekst piosenki, tekstowo, genius

Refren

Jej tyłek chodzi jak budyń jej skóra pachnie jak mango
Od której strony mam ugryźć, od której strony mam zacząć
Chcę cały tort, jak w urodziny, chcę palić z nią mój sort
Cały tort, jak w urodziny, chcę palić z nią mój sort
Jej tyłek chodzi jak budyń jej skóra pachnie jak mango
Od której strony mam ugryźć, od której strony mam zacząć
Chcę cały tort, jak w urodziny, chcę palić z nią mój sort
Cały tort, jak w urodziny, chcę palić z nią mój sort

Zwrotka 1: Sitek

Komu możesz ufać, ej
Komu musisz wierzyć, ej
Kogo będziesz słuchać, ej
Kiedy będą kręcić, ej
Słyszysz jak mi bije serce
Widzisz co mi robisz z tętnem
Włosy lecą ci na wietrze
Złapię za nie kiedy wejdę
Jak pytają kiedy wyjdę
Znowu z jakimś nowym singlem
Nie chce wiele mówić im, nie
Więc mała lepiej bądź ciszej
Mała lepiej chodź bliżej
Tylko ciebie chcę widzieć
Napatrzyłem się na tyle zła
Zabierz ze mnie tę schizę
Jej skóra pachnie jak mango
Kiedy nosi moje bluzy
Wie, że robię ten banknot
I nie mówi nigdy kup mi
I nie pali się do Gucci
I nie prosi mnie o Fendi
Kiedy jemy razem sushi
Się nabijasz że to fancy


Przejście

Czy mogę na ciebie liczyć kiedy inni
Wróżą tylko złą passę
Czy mogę na ciebie liczyć kiedy winni
Wskażą na mnie znów palcem
Bez tanich chwytów
Bierz cały przychód
Weź cały przytul, jest twój
Bez tanich chwytów
Bierz cały przychód
Weź cały przytul, jest twój

Refren

Jej tyłek chodzi jak budyń jej skóra pachnie jak mango
Od której strony mam ugryźć, od której strony mam zacząć
Chcę cały tort, jak w urodziny, chcę palić z nią mój sort
Cały tort, jak w urodziny, chcę palić z nią mój sort
Jej tyłek chodzi jak budyń jej skóra pachnie jak mango
Od której strony mam ugryźć, od której strony mam zacząć
Chcę cały tort, jak w urodziny, chcę palić z nią mój sort
Cały tort, jak w urodziny, chcę palić z nią mój sort

Zwrotka 2: Sitek

Jej tyłek chodzi jak budyń
Nie jak bum bum – zatopiony
Wbijasz we mnie paznokcie
Choć wcale nie chcesz się bronić
Jeśli spadł mi z nieba anioł
Czy przestaną spadać gromy
W okół widzę same sępy
Wypatrują gdzie ich profit
Chcę mieć tylko święty spokój
Chcę mieć tylko gdzie się schronić
Jeśli to ostatni impuls
Powiedz do kogo zadzwonisz
Powiedz tylko gdzie zadzwonisz
Pieprzyć wyścig, nie chce gonić
Wbijasz we mnie paznokcie
Choć wcale nie chcesz się bronić

Przejście

Czy mogę na ciebie liczyć kiedy inni
Wróżą tylko złą passę
Czy mogę na ciebie liczyć kiedy winni
Wskażą na mnie znów palcem
Bez tanich chwytów
Bierz cały przychód
Weź cały przytul, jest twój
Bez tanich chwytów
Bierz cały przychód
Weź cały przytul, jest twój

Refren

Jej tyłek chodzi jak budyń jej skóra pachnie jak mango
Od której strony mam ugryźć, od której strony mam zacząć
Chcę cały tort, jak w urodziny, chcę palić z nią mój sort
Cały tort, jak w urodziny, chcę palić z nią mój sort
Jej tyłek chodzi jak budyń jej skóra pachnie jak mango
Od której strony mam ugryźć, od której strony mam zacząć
Chcę cały tort, jak w urodziny, chcę palić z nią mój sort
Cały tort, jak w urodziny, chcę palić z nią mój sort

Sitek – Mango download pobierz mp3

wiek, tekst, deezer, mp3, ile lat, instagram, spotify, itunes, genius, peb, play, tidal, soundline, download, wrzucplik, amazon, empik, ulub, pobierz, tekstowo, odsłuch, chomikuj, soundcloud

Sitek – Mango download mp3 tekst

O.S.T.R. – Paranormalny – feat. Kali – tekst, lyrics, download

O.S.T.R. - Paranormalny - feat. Kali

O.S.T.R. prezentuje swój najnowszy utwór pod tytułęm Paranormalny. Na kawałku usłyszymy gościnnie Kali’ego. Nowy numer O.S.T.R. promuje jego zbliżającą się płytę pod tytułem „Gniew”. Muzykę do utworu Paranormalny stworzył sam O.S.T.R.

O.S.T.R. – Paranormalny DOWNLOAD

POBIERZ


Tekst: O.S.T.R.
Tytuł: Paranormalny
Music production: O.S.T.R.
Album: Gniew
Label/Dystrybucja: AsfaltRecords

O.S.T.R. – Paranormalny feat. Kali lyrics, tekst piosenki, tekstowo, genius

Intro: O.S.T.R.

Chciałbym zniknąć
Przygnębia mnie ten świat
A jednocześnie dobija myśl ze muszę zniknąć
Jestem paranormalny
Pie ** ony kosmita
Jeżeli nie masz mojego serca
Nie jesteś w mojej skórze
Nie jesteś w stanie tego zrozumieć
To choroba
Wirus

Zwrotka 1: O.S.T.R.

Moje zderzenie z ziemią, możesz mi mówić David Coulthard
Dlatego żyję dziś, jakby dla mnie miało już nie być jutra
Docenią chwile ci co chociaż raz poczuli śmierci usta
Pandemią nazwałbym ze wszyscy patrzą jakbym im coś ukradł
Od zawsze inny, na zawsze winny, za szczerość, odwagę i prawdziwy przekaz
Najwyżej ktoś spuści mi wpi *** ol, lecz nigdy nie będę się wozić tuna czyichś plecach
Jak Eldo – pakuję plecak po wieczność, kolejny etap
Gdyby nie bity bym latał po psycho, musieliby chować przede mną rexetin w aptekach
Jestem paranormalny, wypijmy, zapalmy
Pie *** lę zdrowie jak sukę, wyuzdaną sztukę
Co ma w sobie ogień, wciąż zabiera w podróż po wyobraźni
Nie mam prawa do łaski, błędy powtarzam od lat i
Nic nie żałuje – nie muszę, los trzymam za mordę tak długo dopóki nie odwróci karty
Jakby to było, gdybym miał skrzydła, nie musiał oddychać tlenem
Mógł opuścić Ziemie, czy odmierzać ludziom ich życie i czas jak klepsydra
Nieważne jaką masz wiedzę – nie jesteś w stanie czytać mi w myślach
Inaczej trzymając strzelbę lufą do siebie znalazłbyś drogę do czyśćca


Refren: O.S.T.R.

Nie boje się śmierci
Nie boję się życia
Paranormalny
Pie *** ny kosmita
Nie boje się śmierci
Nie boję się życia
Jestem następny
Możesz odliczać
Paranormalny
Pie *** ny kosmita
3, 2, 1 – znikam!

Zwrotka 2: Kali

Gdy ląduje, to spojrzenia lecą tam wysoko w górę
Już mi niosą swoje dobra jak smokowi owczą skórę
Słowa tak uniwersalne, a człowieku nie rozumiesz
Chyba odpalę translator, nauczę cie paru słówek
To bliskie spotkania trzeciego stopnia
Gdy je ** em w ziemie, powstała utopia
Pojmali mnie w sidła, związali język
Mego umysłu nie splatają więzy
Dar prekognicji, dar telepatii
Wiem kto chu ** wy, stworzony od kalki
Ja wiem kto z rodziny kosmicznej jak hip-hop
To nie kapuśniaczek, branżowa dzi ***
Zdziwko, my to robimy na szybko
Skaczę w przestrzeń jak Enterprise
Ty siedzisz i męczysz te biedne biciwo
Nieznany nam dialekt chcesz przekuć na hajs
Każdy chce dotknąć, zatrzymać chwile
A jak ciągle obcy, się dla nich wysilę
Bo to co pozwala mi się tutaj skitrać, czapka niewidka, nara!

Refren: O.S.T.R.

Nie boje się śmierci
Nie boję się życia
Paranormalny
Pie *** ny kosmita
Nie boje się śmierci
Nie boję się życia
Jestem następny
Możesz odliczać
Paranormalny
Pie *** ny kosmita
3, 2, 1 – znikam!

O.S.T.R. – Paranormalny feat. Kali download pobierz mp3

chomikuj, deezer, ulub, wiek, wrzucplik, ile lat, genius, empik, soundline, tekst, tidal, peb, pobierz, download, odsłuch, amazon, soundcloud, itunes, mp3, play, instagram, tekstowo, spotify

O.S.T.R. – Paranormalny – feat. Kali, prod. O.S.T.R. download mp3 tekst

Quebonafide – JESIEŃ – tekst, lyrics, download

quebonafide jesień

Quebonafide nie zwalnia tempa i wypuszcza kolejny utwór pod tytułem JESIEŃ. Co bardzo ciekawe na nowym kawałku Que usłyszymy gościnnie Natalię Szroeder. Jest to równocześnie pierwszy wspólny ich numer. Jak się dowiadujemy utwór JESIEŃ ma promować album ROMANTIC PSYCHO, który jak jakiś czas temu zapowiadał raper będzie czymś innym niż to co stworzył do tej pory. Kilka dni temu Quebonafide opublikował na Spotify kawałek o tym samym tytule co zapowiadane płyta, który szturmem zdobył ogromną popularność.

Quebonafide – JESIEŃ DOWNLOAD

POBIERZ


„Gdyby nastrój zależał od forsy, nie czułbym się źle, a czuję się źle””

Quebonafide – JESIEŃ lyrics, tekst piosenki, tekstowo, genius

Refren: Natalia Szroeder

Kiedy nie wieje to nie wiem co robi wiatr
Kiedy cię nie ma, wiem jaki się robi świat
Już nawet Joji na słuchawkach brzmi jak żart
Siedzę i kręcę w tym slow motion własny płacz
Dziś spadnie deszcz, a później pewnie znowu łzy
Jestem wędrowcem, który biegnie w morzu mgły
Na zewnątrz dobrze, a wszystko w środku drży
Zniknęło słońce i świat nie jest w końcu zły

Zwrotka 1: Quebonafide

Bo jest najgorszy, więc musimy się trzymać za rączki
Ludzie wokół są smutni jak w Rosji
Nie widzę Warszawy i nie chodzę sam do lekarzy, nie jestem dorosły
Może jakoś to przejdzie do wiosny
Czytam wasze po *** ane posty
Tyle toksyn w sobie macie chłopcy
To gorsze niż ta czarna kawa i tosty
Szczeniaku, życie to nie jest Wall Street
Wydałem ten twój łańcuch na książki
Gdyby nastrój zależał od forsy nie czułbym się źle, ale czuję się źle
Także je *** pieniążki, nawet cukier potrafi być gorzki
Je ** wasze prezenty i wstążki, pewnie bym zdechł gdybym łykał te krążki


Refren: Natalia Szroeder

Dziś spadnie deszcz, a później pewnie znowu łzy
Jestem wędrowcem, który biegnie w morzu mgły
Na zewnątrz dobrze, a wszystko w środku drży
Zniknęło słońce i świat nie jest w końcu zły

Zwrotka 2: Quebonafide

Bo jest najgorszy, ból jest przy głowie tak jak odrosty
Obrosłem za bardzo, wypadł mi włos pokryty białą farbą
Mój ojciec tylko ojca grał jak Brando
Myślałem, że dawno za mną to szambo, ale chyba nie, chyba jest źle
Szczęśliwe rodziny ryją mi łeb, patrzę głodny na malowany chleb
Na przemian wraca tęsknota i gniew, tylko jej oczy działają jak lek
Biorę dawki podwójne, mogę łykać je tak jak komunie
Nawet nie pytaj teraz co u mnie
Ja nic nie rozumiem w butach na koturnie
Nadchodzi smutek, żebym lepiej słyszał
Nie wiem o czym mam rapować i pisać
Linie są proste tak jak linie życia
Zazwyczaj kiedy się przedawkuje szpital

Refren: Natalia Szroeder

Dziś spadnie deszcz, a później pewnie znowu łzy
Jestem wędrowcem, który biegnie w morzu mgły
Na zewnątrz dobrze, a wszystko w środku drży
Zniknęło słońce i świat nie jest w końcu zły

Quebonafide – JESIEŃ download pobierz mp3

soundcloud, download, soundline, odsłuch, tekst, deezer, spotify, tidal, play, instagram, ulub, wrzucplik, ile lat, itunes, genius, empik, peb, amazon, pobierz, chomikuj, wiek, tekstowo, mp3

Quebonafide – JESIEŃ download mp3 tekst

donGURALesko – ARCHIPELAG WYSP SZCZĘŚLIWYCH – tekst, lyrics, download

donguralesko archipelag wysp szczęśliwych

donGURALesko prezentuje klip do utworu ARCHIPELAG WYSP SZCZĘŚLIWYCH. Teledysk promuje ostatnią wydaną płytę donGURALesko pod tytułem Latające Ryby z 2019 roku. Muzykę do utworu ARCHIPELAG WYSP SZCZĘŚLIWYCH stworzył Dolun, czyli Patryk Dolatta. Za video mash-up odpowiedzialny jest Filip Wendland.

donGURALesko – ARCHIPELAG WYSP SZCZĘŚLIWYCH DOWNLOAD

POBIERZ


Autor tekstu: Piotr „donGURALesko” Górny
Autorzy muzyki: Patryk „Dolun” Dolatta
Mash-up video: Filip Wendland

donGURALesko – ARCHIPELAG WYSP SZCZĘŚLIWYCH lyrics, tekst piosenki, tekstowo, genius

Zwrotka 1

Ta wielka fala wyrzuciła nas na brzeg
Wstaje nowy dzień, nowy świat, nowy wiek
Świt to zawsze jest cudowny lek. Życia obietnica
Nowa wielka wschodu tajemnica
A przed nami wyspa niezbadana
Okiem ludzkim nieoglądana – Ziemia Obiecana
Wypatrywana z bocianiego gniazda
Przepowiadana w znakach, w starych pismach, no i w gwiazdach
Na niej żywic altruizm, zapach marakui
A może jad tarantuli, szał Kaliguli
A potem brudnych las ulic, fałsz talii króli
Zwiastuje świat ruin jak Rapa Nui
Za nami Scylla, Charybda, Itaka i Troja
Przed nami utopia albo Utoya
Paranoja, nasza, wasza, moja
Z wszystkim co dobre i złe mnie kojarz

Refren

Na niebie smok. Niech mija rok, wiruje dysk
Niech ludzkość robi skok. Niech giełda goni zysk
Na horyzoncie mrok. Niech sobie los leci na pysk
Znalazłem archipelag szczęśliwych wysp
Na niebie smok. Niech mija rok, wiruje dysk
Niech ludzkość robi skok. Niech giełda goni zysk
Na horyzoncie mrok. Niech sobie los leci na pysk
Znalazłem archipelag szczęśliwych wysp


Zwrotka 2

Świat to przepływ. Na policzku oddech ciepły twój
Chmury uciekły, gdzieś odpłynął wściekły rój
Jest cicho. Skończył się zaciekły bój
Zamilkły usta, które tyle wyrzekły słów
Przeminął tępy ból. Kajdany pękły w pół
I tego chciałaś. Poranki nas urzekły znów
I nastał znów upragniony piękny wschód
Sztorm spłukał brud. Ziścił się wielki cud
Zamilcz teraz
Znaleźliśmy ten archipelag
Na nim ty i ja i nasz życia amfiteatr
Wyśniona, odnaleziona Wyspa Robinsona
Od początku byłaś przeznaczona mi. Teraz śpij
Żeglują cienie, tańczą słońca plamy
Ta chwila, ten oddech, to wszystko co mamy
To czego pragniemy, to o czym śnimy
O czym marzymy, gdy przez zimny kosmos lecimy

Refren

Na niebie smok. Niech mija rok, wiruje dysk
Niech ludzkość robi skok. Niech giełda goni zysk
Na horyzoncie mrok. Niech sobie los leci na pysk
Znalazłem archipelag szczęśliwych wysp
Na niebie smok. Niech mija rok, wiruje dysk
Niech ludzkość robi skok. Niech giełda goni zysk
Na horyzoncie mrok. Niech sobie los leci na pysk
Znalazłem archipelag szczęśliwych wysp

Outro

O przeklęty bądź zegarze w którym czas nie może być cofniony
Za nami morze rozszalałe, a przed nami skalisty brzeg stromy
Nasze okręty pochłonęła toń. Nasze tratwy strzaskane o skały
To nieważne jest. Wszystko nieważne jest. Bo przed nami jasny dzień cały
O przeklęty bądź zegarze w którym czas nie może być cofniony
Za nami morze rozszalałe, a przed nami skalisty brzeg stromy
Nasze okręty pochłonęła toń. Nasze tratwy strzaskane o skały
To nieważne jest. Wszystko nieważne jest. Bo przed nami jasny dzień cały

donGURALesko – ARCHIPELAG WYSP SZCZĘŚLIWYCH download pobierz mp3

tekst, download, soundline, odsłuch, chomikuj, empik, peb, amazon, pobierz, soundcloud, tidal, play, itunes, genius, instagram, ulub, deezer, spotify, wrzucplik, ile lat, wiek, tekstowo, mp3

donGURALesko – ARCHIPELAG WYSP SZCZĘŚLIWYCH (prod. Dolun) MASH-UP By @filipwendland | LATAJĄCE download mp3 tekst

Quebonafide – ROMANTICPSYCHO – tekst, lyrics, download

quebonafide romanticpsycho

Quebonafide powracaj po niemal dwóch latach nieobecności z utworem ROMANTICPSYCHO! Kawałek rozpoczyna się inscenizowaną rozmową Quebo z lekarzem. Na bicie stworzonym przez MR Krime Kuba opowiada co działo się u niego od 2018 roku. Mówi między innymi o ogromnych pieniądzach zarobionych na płycie z Taco oraz o swojej miłości. Nie wiadomo jeszcze, czy kawałek promuje jakąkolwiek płytę, czy być może jest po prostu luźnym numerem. Muzykę do utworu ROMANTIC PSYCHO stworzył MR Krime.

Quebonafide – ROMANTICPSYCHO DOWNLOAD

POBIERZ


Tekst: Quebonafide
Tytuł: ROMANTICPSYCHO
Music production: MR Krime

Quebonafide – ROMANTICPSYCHO lyrics, tekst piosenki, tekstowo, genius

Intro: Quebonafide & Taco Hemingway

– O, kogo widzę?
– Dzień dobry
– Dobrze, że Pan wreszcie dotarł
– Jakoś długo tu trafić nie mogłem, tu do Pana
– Może opowie mi Pan, co się u Pana działo ostatnio
– Mhm, tylko, chyba trudno mi tak będzie na sucho, bez bitu
– To może puszczę instrumental, a Pan mi opowie, co Panu leży na sercu, dobra?
– Okej
– W takim stylu może być?
– Tak
– Okej, zacznijmy od 2018 roku, co tam się wydarzyło?


Zwrotka 1: Quebonafide

Skończyłem trasę Eko, chciałem tylko wieczny detoks
Śmierdzieliśmy groszem, wszędzie ten przeklęty fetor
Każdy machał łapą w górze jak maneki-neko
I poczułem szczęście wreszcie, to jak leczy mnie to, Miód i Mleko
Z moim przyjacielem za fuzję
Po której mamy grubsze portfele, no i żaluzje
Teksty odłożyłem na później, miałem kontuzję
A serca łamałem tak, że mógłbym z nich układać puzzle
Aż nie zakochałem się w dziewczynie z popu
Była płomieniem, a ja beczką prochu
Widziałem gwiazdy bez teleskopu
Ale rady na tej autostradzie miały znaki stopu
Byłem gotów, żeby zmyła ze mnie smutek
Choć pochodziła z branży, w której każdy rzeźbi tępym dłutem
W której, żeby sprzedać płytę, trzeba sprzedać du **
A jeśli masz farcik, to wystarczy ci pokazać sutek
Ja z branży, która umie wszystko łatwo je ***
Sprzedałem więcej płyt niż Sheeran nie potrafiąc śpiewać
Wow, chodzę po niebie jak ten młody Jedi
Mamy całą scenę w ledach, świeci jak je ** ne Vegas
Skończyli mnie kochać, jak skończyłem ostatni nielegal
Czuję się jak Ronald Reagan, sława jest jak słony cheddar

Bridge: Quebonafide & Taco Hemingway

– Huh, w sumie tak.. tak to w sumie wyglądało, huh..
– Oho, no ale może trzymajmy się jednego tematu, może coś o związku swoim Pan opowie, bo widzę, że Pana pochłonął
– Totalnie
– Jak się Pan z tym czuje, jak to było, jakie to uczucie się zakochać?

Zwrotka 2: Quebonafide & Taco Hemingway

To było jak pigułka Somy
Moja mama mówiła: jesteś rozbisurmaniony
I nawet małe rzeczy z nią wyglądały jak cuda
Moja niania mówiła… Ty nie miałeś niani, Kuba
No tak, nie wiem wiele o opiece
Ale znam miejsca, do których będziemy długo lecieć
Ten jej słodki uśmieszek, tak jak dulce de leche
Ej, nie chcę nigdy budzić się w tym rutynowym świecie
Gdzie kurier przywozi dietę, kumpel przynosi becel
Łzy kapią na mój sweter, muszę wrócić z bukietem, a co?
Jeżeli większą uciechę niż to, co mówię, sprawia im to, jak się uczeszę

Bridge: Quebonafide & Taco Hemingway

-Ale znowu wraca Pan do mówienia o sobie
-Przepraszam
-A może pogadajmy o niej, tak? Wróćmy do wybranki

Zwrotka 3: Quebonafide

Jej dłonie są takie ciepłe
Spalam się, jakbym trenował przed piekłem
Tak, coś sobie w końcu przyrzekłem
Nie mogę odejść, jest za dużo rzeczy, które są piękne

Bridge: Quebonafide & Taco Hemingway

-Aha, czyli nie jest z Panem tak najgorzej krótko mówiąc
-No nie wiem
-To w takim razie ja może Panu…
-Nie, nie, nie…

Zwrotka 4: Quebonafide

Jestem w desperacji
Jakbym w sobotni deszczowy wieczór łapał taxi
Pizza i łyk Metaxy
Daj mi lekarstwa za cztery baksy, za cztery baksy

Outro: Taco Hemingway

-Nie, nie, nie, nie, ja przepiszę Panu jakieś benzo wobec tego, ale niestety wydaje mi się, że widzę u Pana początki syndromu romantic psycho

Quebonafide – ROMANTICPSYCHO download pobierz mp3

soundcloud, download, soundline, odsłuch, tekst, deezer, spotify, tidal, play, instagram, ulub, wrzucplik, ile lat, itunes, genius, empik, peb, amazon, pobierz, chomikuj, wiek, tekstowo, mp3

Quebonafide – ROMANTICPSYCHO download mp3 tekst

Kafar Dixon37 ft. Kacper HTA, Kabe – Obłoki z betonu – tekst, lyrics, download

Kafar Dixon37 ft. Kacper HTA, Kabe - Obłoki z betonu

Kafar Dixon37 prezentuje klip do utworu Obłoki z betonu. Na kawałku usłyszymy gościnnie takich raperów jak Kacper HTA i Kabe. Teledysk promuje płytę Kafar Dixon37a pod tytułem „PANACEUM 3: CZARNO NA BIAŁYM”. Muzykę do utworu Obłoki z betonu stworzył Litt Willson.

Mocna, hardcorowa ulica w najlepszym wydaniu – zapraszamy na premierę czwartego klipu promującego nadchodzący album Kafara Dix37 „PANACEUM 3: CZARNO NA BIAŁYM”. W utworze „Obłoki z betonu” gościnnie udzielili się Kacper HTA oraz autor wydanego niedawno albumu „Albinos EP” – Kabe. Oglądajcie, komentujcie i zostawcie łapę w górę!

Kafar Dixon37 – Obłoki z betonu DOWNLOAD

POBIERZ


Title: Obłoki z betonu ;
Artist: Kafar Dixon37, Kacper HTA, Kabe ;
Producer: Litt Willson ;
Mix i master: „Klimson” Klim – B1 studio ;
Album: Panaceum 3: Czarno na białym ;
Lyrics: Kafar Dixon37, Kacper HTA, Kabe ;
Video: M.L. Filmz ;
Label: Step Records ;

Kafar Dixon37 – Obłoki z betonu feat. Kacper HTA, Kabe lyrics, tekst piosenki, tekstowo, genius

Zwrotka 1: Kacper HTA

Co łączy osiedla na tych betonowych obłokach?
Na klatce się sypie ni brokat
Szczury się kręcą po blokach
Dzieciaki zaliczaj knock-out, potem zostaje adwokat
Każdy gów ** arz z moich lat chciał być jak Steven Segal
Łamać ręce wszystkim wrogom, a zapasem noż
Jak wchodzę w coś to nigdy fifty
Stówa z serca dla mych bliskich
Tupac dla nam wiele pasji
Rap, nie dragi, świat , o dzi ***
Że mam geny patusa od zawsze, wcale nie znaczy że patusem jestem
Ale się nigdy nie wstydzę jak pytasz
Dobrze na mapie pokaże ci miejsce
Brudne jest życie ulicy, nigdy nie będzie inaczej
Chociaż bym chętnie to zmienił, ale niestety nie jestem malarzem
Nie zdjęcia, a droga do marzeń, czas tracić jak kołek przy barze
Ja wole mieć sowią prywatę dla siebie, by … uciekam na plażę


Refren x2:

Każdy sobie radzi, póki go nie zdradzi
ZPóki nie omami, za kraty nie wsadzi
Dragi x3
Dziury od nich w bani
Zakręcili kranik z hasjem
Zero równowagi

Zwrotka 2: Kafar Dixon37

Patrzę na te kur ** co kochają ziomów z bloku
Szkoda ze są tylko do pierwszego wyroku
Potem hokus pokus, abra czary mary
I innym do psiapsiuły mówi ze jej stary
Tak, euro, złotówki, dolary, ma się ku *** kręcić
Money x3
Tu nie tylko diabeł ubiera sie do Prady
Żony kur ** ny, mil fy małolaty
Tinder jest jak wybieg, Insta jak odloty
Znowu telefony, wpadnie trochę floty
Każda to modelka (co?), każda influenserka
A za koło na waciki kręte
Rękę myje ręka, zatacza sie koło
Na sen idą grube grochy, nie pomaga zioło
Wstaje o 15, nie pogardzi prochem
Na dobre kobiety jeszcze dzi ** a kreci nosem

Refren x2:

Każdy sobie radzi, póki go nie zdradzi
ZPóki nie omami, za kraty nie wsadzi
Dragi x3
Dziury od nich w bani
Zakręcili kranik z hasjem
Zero równowagi

Zwrotka 3: Kabe

Teksty wypełnione nienawiścią, studio – wypełnione marzeniami
Wolę wokół mieć samych wrogów, niż fałszywych ziomali
Mordo, inny widok jest z bloku, inny jest za kratami
Na ulicy miliony pokus głośno krzyczy : zwolnić mi ziomali
Tutaj, mordo, niema boga, każdy chce tej chwały
Kur ** w drogich samochodach ssali za nie pa **
Kogoś chcą wsadzić do więzienia, bo chciał pomóc mamie
Ona pracuje ciężko, a nie starcza nawet na mieszkanie
(wersy w języku francuskim)
Nie miałem nic, dlatego chcę mieć wszystko
Wiec w chu ** mam czy robię hip-hop
Widziałem ulice prawdziwą, nie chce tam iść
A oni tam idą

Refren x2:

Każdy sobie radzi, póki go nie zdradzi
ZPóki nie omami, za kraty nie wsadzi
Dragi /3x
Dziury od nich w bani
Zakręcili kranik z hasjem
Zero równowagi

Kafar Dixon37 ft. Kacper HTA, Kabe – Obłoki z betonu download pobierz mp3

download, soundline, odsłuch, tekst, tidal, play, itunes, genius, instagram, ulub, deezer, spotify, wrzucplik, ile lat, empik, peb, amazon, pobierz, soundcloud, chomikuj, wiek, tekstowo, mp3

Kafar Dixon37 ft. Kacper HTA, Kabe – Obłoki z betonu download mp3 tekst

Sokół – Zorro – tekst, lyrics, download

sokół zorro

Sokół prezentuje swój nowy solowy kawałek Zorro. Za produkcję muzyczną do utworu Zorro odpowiedzialny jest Magiera.

Sokół – Zorro DOWNLOAD

POBIERZ


Title: Zorro
Artist: Sokół
Album: TBA
Lyrics: Sokół
Producer: Magiera
Mix/Mastering: Rafał Smoleń
File: Audio
Executive Producer: Rafał Grobel
Graphic design & Animation: Wojtek Koss i Jurek Gruchot / Full Metal Jacket

Sokół – Zorro lyrics, tekst piosenki, tekstowo, genius


Zwrotka 1: Sokół

Na balu przebierańców byłem Zorro
Z królewną w wolnym tańcu depczę pelerynę; horror
Tam zaliczyłem tę pierwszą zadymę szkolną
Wpadł na nas tyłem i oblał dziewczynę colą
Do czwartej zdałem, a on powtarzał piątą
Nie usłyszałem Pardon, spłoszył tańczącą
Z pękniętym sercem wracałem do domu wolno
Ze złamaną szpadą i przytartą mordą

Refren

Lepszy klub, większy hype
Grubszy hajs, jest lepiej niż dobrze
Ale znów, właśnie nam
Pijany cham nadepnie na pantofle
Lepszy klub, większy hype
Grubszy hajs, jest lepiej niż dobrze
Ale znów, właśnie nam
Pijany cham nadepnie na pantofle

Zwrotka 2

Zero zero z Walią, zero zero rok
My w zerówkach pomagają tu manierom nie na wzrok
Po awanturach mamy zakaz, nie wpuszczają, stop
W koszulach maskarada, sztuczny tłok i skok przez płot
W środku już w domu, makaron już nawijam komuś
Do kuzynki koleżanki szwagra siostry Darka ziomuś się spruł
Reprymenda z szybkich strzałów i tańczę jak student
Pożyczam ruchy od kasztanów i się zlewam z tłumem
Zawijam tę kuzynkę w lożę, a melanż trwa
Czyimś popiła drinkiem krążek, a on też tam miał
Rozmyty wzrok stu oceanów, chodzi telemarkiem
Ciągnie mnie stąd już na Muranów, to dziś nierealne
Zero przypału w klubie, nikt z obsługi się nie pruje
I wtedy gamoń szlugiem mi w koszuli robi dziurę

Refren

Lepszy klub, większy hype
Grubszy hajs, jest lepiej niż dobrze
Ale znów, właśnie nam
Pijany cham nadepnie na pantofle
Lepszy klub, większy hype
Grubszy hajs, jest lepiej niż dobrze
Ale znów, właśnie nam
Pijany cham nadepnie na pantofle

Sokół – Zorro download pobierz mp3

spotify, wrzucplik, tekst, tidal, soundline, odsłuch, chomikuj, wiek, tekstowo, play, itunes , pobierz, soundcloud, download, mp3, genius, instagram, ulub, deezer, ile lat, empik, peb, amazon

Sokół – Zorro download mp3 tekst